Karnawałowy Bal Ondraszka

Rechtór

7.02.2015

Dawno, dawno temu, w karnawale 2011 roku kiedy kończył się nasz Bal Przebierańców „Euro 2012” snuliśmy już plany na następne lecz nikt nie przypuszczał, że przerwa potrwa aż tak długo. Po tej kilkuletniej przerwie Irena „Kociak” wzięła sprawy w swoje ręce i postanowiła działać. Była pomysłodawcą i głównym organizatorem sympatycznego Ondraszkowego Balu Przebierańców 2015. Temat przebrania nie był tym razem narzucony i balowicze mogli puścić wodze fantazji – co uczynili! W pięknie przystrojonej w odpowiednie dekoracje Sali SM „Cieszynianka” pojawiły się indywidua przeróżnego pochodzenia.

Przybyła zatem dostojna osoba duchowna - Kapucyn z prawdziwą brodą! - jak i postacie z piekła rodem – Diablice - byli Baronowa z Baronem, ale też lokatorka prehistorycznej jaskini - Jaskiniowiec. Była „Dama z odzysku” a także Piękność, która urwała się wprost z weneckiego karnawału. Były obecne postacie z bajek i książek jak fikuśny „Kapelusznik”, „Smerfetka” czy Pipi z zalotnymi warkoczykami. Przybyli również przedstawiciele Ciemnej Strony Mocy: Czarownica z nieodłączną miotłą i Hrabia Dracula, który między posiłkami pożywiał się krwią niewinnych dziewic. Za to obecni na balu przedstawiciele indiańskiego szczepu zakopali przy tej okazji wojenny toporek i nie gonili za gośćmi z tomahawkiem. Byli też przedstawiciele ludu pracującego miast i wsi – uzbrojony po zęby ochroniarz i gorol spod beskidzkich gróni. Na bal stawił się także niejaki Denis Rusos. Uczestnikami zabawy były również nierozłączne zjawiska pogodowe: Słoneczny Dzień oraz Księżycowa Noc.

Tylu ciekawych dziwolągów zebrało się w jednym miejscu! Jeżeli dodamy do tego dobre i artystycznie przystrojone jedzonko, wszelakie napitki i muzykę serwowaną odpowiednio przez DJ Leszka a później i Mariana „Harmoniusza”, zabawy wymyślone i prowadzone przez „Rechtora” to mamy gotowy i sprawdzony przepis na udany bal.

Punktem kulminacyjnym był oczywiście wybór króla i królowej, czyli najlepszego przebrania. W demokratycznym głosowaniu uczestnicy oceniali kreatywność, inwencję twórczą oraz końcowy efekt. Najwięcej głosów zebrali i królami balu zostali:

  • Czarownica czyli Wanda - „Szprycha”

  • Hrabia Dracula czyli Leszek - „Rewor”

Aż strach się bać!

Królowie dostojnie zasiedli na tronie, a reszta dworzan wśród aplauzów złożyła im należny hołd oddając pokłon. Miłościwie panujący odebrali również podarunek ufundowany przez Szefową Balu. Czarownica od razu przymierzyła i wypróbowała nowiutkie „klompen” czyli holenderskie drewniane chodaki. Będą na pewno długo służyły, jednak pod warunkiem: Nie należy się w nich zbliżać zanadto do ognia, co w przypadku czarownicy może być niejakim problemem. Na szampańskiej zabawie czas minął wesoło i przyjemnie.

Może doczekamy się kontynuacji?

O to prosi „Słoneczny Dzień” czyli.