1.01.2024 r.
Noworoczny spacer rowerowy
1 stycznia - Nowy Rok. Mogłoby się wydawać, że jest to dzień jak co roku - taki sam, tylko my jesteśmy o rok starsi. A jednak nie!
Po przedpołudniowym, dosyć intensywnym deszczu, miała być w miarę względna pogoda. Dlatego też miałem nadzieję, że na przejażdżce będzie nas dosyć pokaźna grupka. Faktycznie, spotkało się na cieszyńskim Rynku 8 Ondraszków, ale niestety, na rowerach tylko 2: Olo i ja!!!! Reszta, z różnych powodów była pieszo, w tym i nasz Prezes. Po początkowej konsternacji, spowodowanej zaistniałą sytuacją, postanowiłem wcielić się w rolę prowadzącego imprezę i nie przejmować się "drobiazgami".
Powitałem przybyłych, złożyłem życzenia noworoczne, do których przyłączył się Andrzej Nowak "Skryba", który wypatrzył nas na kamerce zainstalowanej na Ratuszu. Następnie, po krótkiej sesji zdjęciowej, "towarzystwo" rozeszło się, a ja z "Olem" wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy na trasę w kierunku Pogwizdowa, gdzie przy sklepie Dino byłem umówiony z Miodziami. Zauważyliśmy ich już w Marklowicach, gdyż z nudów chyba 😊, pojechali w kierunku Cieszyna, a potem zawrócili. No i wtedy nasz rowerowy peleton powiększył się o 100%. Nieco dalej, na ul. Akacjowej dojechali do nas autem Renia i Gienek Mikoda, i aż do mety, czyli domu p. Pawlików jechali za naszym czteroosobowym peletonem jako wóz techniczny.
W jak zawsze, gościnnym domu Prezesa i Jego rodzinki, zostaliśmy serdecznie powitani i tradycyjnie ugoszczeni. Oprócz Jasi i Zbyszka była jeszcze Justyna z córeczką oraz odwiedził ich Jurek Pilch i dotarła również autem Wisia. Tak więc przy stole było nas już całkiem sporo.
Posiedzieliśmy, poopowiadaliśmy i pośmialiśmy się z różnych wesołych historyjek i zdarzeń. Czas szybko mijał, i aby wrócić do domów przed zmierzchem, ok.15 pożegnaliśmy się z gospodarzami a zadowoleni z pobytu oraz mini-wycieczki, ruszyliśmy w drogę powrotną.
Jarek "Bystry"