Noworoczne spotkanie rowerowe - 2012

Bystry

1.01.2012

Rok 2011 to już historia. Po balach w wielkich salach, w plenerze, na dyskotekach, prywatkach oraz w zaciszach domowych, nadeszła pora, aby stawić czoło nowemu wyzwaniu: rozpoczął się rok 2012. Kto miał siły, zdrowie i ochotę, ten mógł wybrać się z "Ondraszkami" na pierwszą przejażdżkę rowerową w Nowym Roku.

Z roku na rok taki sposób witania Nowego Roku zaczyna zdobywać coraz więcej sympatyków. W tegorocznej przejażdżce uczestniczyło już 8 osób. Jedni obiecali, że przyjadą - a ich nie było, inni mówili, że nie mogą przyjechać a byli. Pewne były tylko dwie osoby: prowadzący i Święty Mikołaj. Najważniejsze jednak jest to, że są chętni do aktywnego spędzenia czasu. Na cieszyńskim rynku spotkaliśmy się w następującym składzie: piszacy te słowa prowadzący, Święty Mikołaj, Wisia "Ośka",Zbyszek "Rechtór", Kazik "Gwarek", Andrzej "Rogulka", Andrzej "Ziołowy" i sympatyk Henryk Biłko. Z reporterskiego "obowiązku" przybyła także Beata "Szykowno".

Trasa była wyznaczona podobnie jak w roku ubiegłym - chociaż pierwszy postój mieliśmy tym razem dopiero u p. Pawlików. W progu domu powitał nas Stasiu, i oczywiście zaprosił do środka, a za chwilę dołączyła do nas również małżonka. Złożyliśmy noworoczne życzenia oraz wymieniliśmy uwagi na temat noworocznych "prezentów" od naszego rządu oraz władz lokalnych, i tak pokrzepieni ruszyliśmy w dalszą drogę. Nie była ona zbyt długa, gdyż mieliśmy do przejechania tylko kilkaset metrów do p. Nowaków na ul. Szkolną. Tutaj również nie obyło się bez noworocznych życzeń oraz wspominek z bardziej i mniej odległych lat.

Czas szybko upływał, w czym pomagał pyszny barszcz, którym zostaliśmy poczęstowani przez gospodynię. Nadeszła pora, aby się pożegnać i ruszyć dalej. Po dojechaniu do Hażlacha skręciliśmy w kierunku Cieszyna, aby odwiedzić kontuzjowanego "Śmiga" i oczywiście "Rozstrzapka". Ucieszyli się z naszych odwiedzin oraz życzeń. Do domów wróciliśmy już o zmroku.