27-29.06.2025 r.

 

W KLASZTORZE I NA ROWERZE - U KARMELITÓW BOSYCH W ZAWOI – II cześć – reaktywacja

 

Pomimo pewnych oporów postanowiliśmy zgodzić się i zorganizować ponowny wyjazd do Zawoi.

Tym bardziej, że z poprzedniej grupy oprócz nas, Danki i Czesia pozostali jechali tam pierwszy raz.

Tak więc w piątek spotkaliśmy się na miejscu w 15-osobowej grupie. Po przydzieleniu pokoi i zakwaterowaniu, spotkaliśmy się z O. Mariuszem, który opowiedział nam historię powstania klasztoru, po czym udaliśmy się na krótki spacer po okolicznych kapliczkach – stacjach Drogi Krzyżowej. Później była kawa i coś słodkiego na zewnątrz budynku z możliwością podziwiania Babiej Góry i pasma Policy.

Na sobotę zaplanowaliśmy wycieczkę rowerową do Zawoi a Krysia i Zbyszek, którzy przyjechali bez rowerów mieli w planie wyprawę na Mosorny Groń.

Po zjeździe malowniczymi i wymagającymi serpentynami do Zawoi Centrum udaliśmy się do przysiółka Czatoża. Znajduje się tam dzwonnica loretańska, z której dźwięk zawieszonego dzwonu miał przepędzać nadciągającą burzę. Obok znajdują się trzy piwniczki – charakterystyczne i powszechne niegdyś obiekty na obszarach babiogórskich. Następnie w Zawoi Markowej zwiedziliśmy Skansen PTTK im. J. Żaka. Można tam zobaczyć tradycyjne budownictwo babiogórców. Znajduje się tu również oryginalne schronisko PTTK z Markowych Szczawin. W przysiółku Markowe znajduje się również Ośrodek Edukacyjny i Muzeum BPN, jednakże ze względu na czas zwiedzania nie było chętnych. Również Gminna Informacja Turystyczna – Izba Pamięci św. J.Pawła II – bez podania przyczyn była zamknięta.

Następnie zajechaliśmy na Policzne do kapliczki zbójnickiej z końca XVII w., wg podań ufundowanej przez babiogórskich zbójników.

W Karczmie Zbójnickiej zatrzymaliśmy się, aby zregenerować siły przed drogą powrotną. W Centrum obejrzeliśmy kościół św. Klemensa z końca XIX w. oraz budynek Dworca Babiogórskiego. Była to pierwsza stacja turystyczna w Zawoi powstała w 1905 roku.

Wracaliśmy inną drogą - oczywiście pod górkę - do Domu Pielgrzyma, gdzie po obiedzie i krótkim odpoczynku zaczęliśmy przygotowywać ognisko na wieczorną nasiadówkę. Do naszej gromadki wieczorem dołączył Ojciec Mariusz, który opowiadał ciekawe historyjki, a także sypał kawałami. Nasze spotkanie zakończyliśmy ok. 22.00.

W niedzielę po śniadaniu część z nas: Pawliki, Jasioki, Rezmery, Olo i Basia - postanowiliśmy przejść się na wieżę widokową w ośrodku "Beskidzki Raj". Trasa niby krótka, bo 2,5 km ale na tyle stroma, że można było mieć mokre plecy. Tam oczywiście podziwialiśmy wspaniałe widoki, a następnie jakaś kawa w restauracji na dole. Po powrocie do KDG (Karmelitański Dom Gościnny) wzięliśmy udział w mszy, podczas której śpiewała schola góralska.

Po obiedzie pożegnanie i powrót do domu. Może będzie trzeci raz? Zobaczymy.

 

[GALERIA ZDJĘĆ]

 

Wisia i Jarek